Co psycholodzy myślą o rozmowach poprzez komunikatory?

Ikona wpisu:: Co psycholodzy myślą o rozmowach poprzez komunikatory?
0 komentarzy

Czaty, komunikatory internetowe i inne narzędzia ułatwiające błyskawiczną wymianę informacji w internecie zapewniają dużą anonimowość. To z kolei nierzadko sprawia, że porozumiewając się w ten sposób jesteśmy bardziej otwarci przed innymi – łatwiej jest nam rozmawiać o pewnych sprawach, gdy nie patrzymy rozmówcy w twarz. Co więcej, internet pozwala nam na to, abyśmy w wirtualnych rozmowach byli tacy, jacy w rzeczywistym świecie nie jesteśmy (a więc np. śmiali, zabawni, przebojowi). Internet umożliwia również przezwyciężanie swoich słabości i naukę wyrażania swoich uczuć (za Blachnio, 2003).

Proponuję, abyśmy poznali kilka wniosków, do jakich doszli psycholodzy i psycholożki analizujący komunikację w internecie.

Krążą opinie, że internet to lek na depresję. Na podstawie wieloletnich badań profesor Urlich Hegerl z uniwersytetu w Monachium stwierdził, że osoby cierpiące na silną depresję i oporni na wszystkie terapie, bardzo dobrze czują się w internecie, w czasie wirtualnych pogawędek ze (nie)znajomymi z sieci. Zatem rozmowy prowadzone przez internet rzeczywiście „mogą być swoistą kozetką, gdzie odbywa się terapia” (cyt. za: Agata Błachnio).

Internet jest jednym z nielicznych narzędzi umożliwiających poznanie tak wielu osób w tak krótkim czasie. Wiele z tych znajomości (sympatii, przyjaźni) podtrzymywanych jest przez długi czas, a wręcz nawet „przenoszą się” do realnego świata. Dobrą ilustracją do tej tezy jest film „Masz wiadomość”, w którym znajomość poprzez sieć zaowocowała małżeństwem. W kontaktach damsko-męskich prowadzonych za pośrednictwem komunikatorów internetowych i czata zdarza się bowiem, że w czasie (nawet wieloletnich) rozmów partnerzy, którzy przez ten czas świetnie się poznali (otworzyli się przed sobą, co ułatwiła im zachowana anonimowość) i są gotowi spędzić ze sobą całe realne życie. Nieodosobnione są przypadki ślubów zawieranych przez osoby, które poznały się na czacie czy za pośrednictwem komunikatora internetowego. Jednak…

Komunikacja błyskawiczna poprzez internet ma również swoje wady. Z powodu dużej anonimowości, którą zapewnia sieć, często nie mamy stuprocentowej pewności, kto siedzi po drugiej stronie monitora. W pamięci wciąż pozostaje kampania informacyjna, która przestrzegała rodziców przez tym, że dzieci w trakcie rozmów na czatach oraz za pośrednictwem Gadu-Gadu i innych komunikatorów mogą być narażone na wpływ np. pedofilów. To zmusza rodziców do przypilnowania swoich pociech, gdy te surfują po sieci. Jednak także dorośli mogą natknąć się na rozmówców, którzy w swej – nazwijmy to – śmiałości posuną się tak daleko, że mogą być po prostu niegrzeczni. Co więcej, znany jest mi przypadek, gdy znajomość w internecie stała się przyczyną gróźb i nękania rozmówcy. Jednak mimo to trochę za daleko moim zdaniem w tych rozważaniach poszedł pewien dziennikarz Gazety Wyborczej, który na łamach tego dziennika stwierdził, że każdy czatujący to potencjalny pedofil lub morderca.

Należy zwrócić także uwagę na inną groźbę związaną z częstym komunikowaniem się przez sieć. Może to wpłynąć na spłycenie naszego kontaktu z drugim człowiekiem, ponieważ informacje docierają do nas najczęściej tylko poprzez jeden kanał. „Możliwe, że jeśli dzieci od najmłodszych lat porozumiewają się w ten sposób, mogą mieć problemy w kontaktach społecznych w rzeczywistym świecie”. Mówi się ponadto o problemie uzależniania od internetu (zjawisko to nasila się przede wszystkim w Azji i Ameryce Północnej, ale także w Europie), na które, zdaniem Potera, narażone są osoby samotne, introwertyczne, z niską samooceną i podatne na inne uzależniania. Inne spojrzenie na problem uzależnień prezentuje Wallace. Twierdzi on, iż tymi, którzy padają ofiarą internetu są osoby, które pociąga w tym narzędziu poczucie władzy, jaką dzięki niemu zyskują, czyli osoby z wewnętrznym umiejscowieniem kontroli. Internet daje im bowiem swobodę w sprawowaniu kontroli, która jednak może okazać się złudzeniem i spowodować, że życie bez globalnej sieci stanie się wręcz niemożliwe.

Inspiracja do opracowania tego wpisu był artykuł Agaty Błachnio: Czat – nowe miejsce spotkań. Lepiej wirtualnie czy realnie?

Komentarze

  1. Marek Jeleśniański

    Zapraszam do komentowania! Napisz, co sądzisz o tym wpisie i jaka jest Twoja opinia na podjęty przeze mnie temat. Jeżeli podoba Ci się ta notka, udostępnij ją proszę w serwisach społecznościowych.

Dodaj komentarz

Login to post a comment. If you do not have an account yet, sign up - it takes only a minute.