<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>eredaktor.pl - dziennikarstwo internetowe &#187; potknięcia</title>
	<atom:link href="http://eredaktor.pl/tag/potkniecia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://eredaktor.pl</link>
	<description>Dziennikarstwo internetowe - rozważania teoretyczne, warsztat, porady, media internetowe, badania, reklama internetowa.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 10:13:46 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Uczelnie a nowe media</title>
		<link>http://eredaktor.pl/rozmaitosci/uczelnie-a-nowe-media/</link>
		<comments>http://eredaktor.pl/rozmaitosci/uczelnie-a-nowe-media/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Oct 2010 16:54:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Jeleśniański</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[potknięcia]]></category>
		<category><![CDATA[trendy]]></category>
		<category><![CDATA[zdobywanie wiedzy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eredaktor.pl/?p=434</guid>
		<description><![CDATA[Na jednej z renomowanych krakowskich uczelni wykładany jest przedmiot nowe media. Nazwa brzmiała zachęcająco, dlatego postanowiłem zorientować się, z jaką wiedzą wychodzą studenci po semestrze nauki. Semestr dopiero co się rozpoczął, a &#8222;nowe media&#8221; już teraz rokują bardzo źle. Aby uzyskać zaliczenie należy przygotować projekt: na mapie Google należy zamieścić miejsca związane z wybranym tematem, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na jednej z renomowanych krakowskich uczelni wykładany jest przedmiot nowe media. Nazwa brzmiała zachęcająco, dlatego postanowiłem zorientować się, z jaką wiedzą wychodzą studenci po semestrze nauki. Semestr dopiero co się rozpoczął, a &#8222;nowe media&#8221; już teraz rokują bardzo źle.<span id="more-434"></span></p>
<p>Aby uzyskać zaliczenie należy przygotować projekt: na mapie Google należy zamieścić miejsca związane z wybranym tematem, tak by możliwe było zaprezentowanie ich znajomym. Mało ambitne i równie mało dziennikarskie. Co prawda można poznać jedną z ciekawszych aplikacji internetowych tego dziesięciolecia, jednak to zaledwie wąski (bardzo wąski) wycinek tematu. </p>
<p>Także zagadnienia poruszane na nowych mediach pozostawiają wiele do życzenia. Mowa o rewolucji przemysłowej (sic! przecież żyjemy w epoce internetu, a wpływ rewolucji przemysłowej na internet jest taki sam, jak wynalezienia druku na telewizję). O matematyce. O filozofii i teatrze&#8230; <strong>Ale dlaczego nie o dziennikarstwie internetowym? I nie o mediach?</strong></p>
<p>Nic dziwnego, że ten przedmiot wygląda jak wygląda, skoro prowadzi go osoba nie przygotowana do tego zagadnienia. </p>
<p>Nie zrozumcie mnie źle &#8211; moim celem nie jest wymądrzanie się i krytykowanie wykładowców, bo to nie oni ponoszą odpowiedzialność za ten stan rzeczy. (Chyba że wykorzystują swoje wpływy, chcąc wypracować jak najwięcej godzin &#8211; w efekcie podejmują się tematów, w których nie są biegli.) <strong>Wadliwy jest system.</strong> </p>
<p>Z moim obserwacji wynika, że na wielu innych uczelniach przedmioty pokroju nowych mediów prowadzą wykładowcy starej daty, często zajmujący się dziedzinami niezbyt związanymi z mediami czy internetem. Uczelnie starają się ich zagospodarować, wyznaczając im coraz to nowe (bardziej absurdalne?) obowiązki, zamiast uruchomić nowe etaty. W ten sposób uniwersytety mogą pochwalić się siatką przedmiotów, w teorii nowoczesną, która zachęca do podjęcia studiów właśnie tam. Jednak czy w ozdobnym słoiku nie kryje się spleśniały dżem?</p>
<p>Dla kontrastu: na jednej z warszawskich uczelni podobno miała miejsce następująca sytuacja. Pewien profesor w sile wieku, który zajmował się mediami, przechodząc na emeryturę miał powiedzieć do rektora: niech na moje miejsce zatrudni pan kogoś od internetu.</p>
<p>Rozumiem, że dziennikarstwo to nie tylko nowe media. Jednak jeżeli uczelnia chce być nowoczesna i chce oferować <strong>program przystający do obecnych czasów</strong>, musi postawić na osoby kompetentne. Odkryłem Amerykę? Oczywiście, że nie :)</p>
<p>&#8222;Nowe media to ocean. Musimy sobie wyznaczyć ścieżkę na tym oceanie&#8221; &#8211; powiedział pewien wykładowca. Niech ta trasa zakłada wizytę w portach, które dostarczą wiedzę praktyczną, stricte związaną z tematem, która <strong>pozwoli przyszłym dziennikarzom zdobyć choć minimum wiedzy z tego zakresu</strong>.</p>
<p>A zamiast mapek Google, lepszym sprawdzianem byłoby założenie własnego <a href="http://eredaktor.pl/tag/blogi/">bloga</a> lub uczestniczenie w redagowaniu <a href="http://eredaktor.pl/tag/dziennikarstwo-obywatelskie/">serwisu dziennikarstwa obywatelskiego</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eredaktor.pl/rozmaitosci/uczelnie-a-nowe-media/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy na Allegro warto szukać reklamodawców?</title>
		<link>http://eredaktor.pl/reklama/czy-na-allegro-warto-szukac-reklamodawcow/</link>
		<comments>http://eredaktor.pl/reklama/czy-na-allegro-warto-szukac-reklamodawcow/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 09 Jan 2010 19:30:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Jeleśniański</dc:creator>
				<category><![CDATA[Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[domy mediowe]]></category>
		<category><![CDATA[potknięcia]]></category>
		<category><![CDATA[źródła zysków]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eredaktor.pl/?p=306</guid>
		<description><![CDATA[Znalezienie reklamodawców to sztuka. Jeśli właściciel niewielkiego serwisu zdecyduje się na współpracę z firmą pośredniczącą – tzw. domem mediowym – może liczyć głównie na reklamy typu RON, emitowane w całej sieci i jednocześnie bardzo tanie. Niektórzy wobec tego próbują szukać chętnych na własną rękę. Część z nich „szuka szczęścia” na Allegro. Czy to w ogóle [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Znalezienie reklamodawców to sztuka. Jeśli  właściciel niewielkiego serwisu zdecyduje się na współpracę z firmą pośredniczącą – tzw. domem mediowym – może liczyć głównie na reklamy typu RON, emitowane w całej sieci i jednocześnie bardzo tanie. Niektórzy wobec tego próbują szukać chętnych na własną rękę. Część z nich „szuka szczęścia” na Allegro. Czy to w ogóle ma sens?<span id="more-306"></span></p>
<p>Przeglądałem aukcje wystawione przez mniejsze i nieco większe serwisy. Poniżej przykłady – pierwsze sześć ofert z pierwszej strony kategorii  Bannery, buttony, billboardy (obejmuje ona także oferty wykonania reklam, które oczywiście zostały pominięte):</p>
<ul>
<li>Milion wyświetleń bannera 468&#215;60 px na forum dotyczącym telefonów Sony Ericsson (podobno najpopularniejszym w Polsce). Oglądalność na poziomie 20 tys. unikalnych użytkowników dziennie (dane podane przez właściciela). Miejsce mało kliklalne. Właściciel serwisu współpracuje także z firmą ARBOmedia. Cena za 1000 wyświetleń: 0,12 zł brutto!</li>
<li>Miesiąc reklamy w serwisie budowlanym – banner 468&#215;60 px lub billboard 750&#215;100 px. Brak gwarantowanej liczby odsłon, liczba reklam w rotatorze – nieokreślona, brak informacji o oglądalności (strzelam, że jest bardzo niska). Cena – 6 zł.</li>
<li>50 000 wyświetleń reklamy w serwisie motoryzacyjnym zostało wycenione na 30 zł (0,60 zł za 1000 odsłon). Oglądalność serwisu wg danych sprzedającego kształtuje się na poziomie 2000 odwiedzin dziennie.</li>
<li>Miesiąc emisji bannera 468&#215;60 px za 2 zł. Reklama zamieszczona zostanie na forum, którego użytkownicy – jak mniemam – wymieniają się linkami do pirackich filmów. Aukcja opatrzona jest komentarzem: „Popatrz sobie na inne aukcje użytkowników allegro, którzy wystawiają banery na 30dni za 8zł na forach. Czy to opłacalne? Musisz zadać sobie te pytanie”. Zadamy sobie – potem.</li>
<li>Forum dotyczące motywów, które można zainstalować na telefonie komórkowym, za 3,99 zł oferuje 30 000 wyświetleń bannera 468&#215;60. Cena za 1000 odsłon: 0,13 zł. Oglądalność na poziomie 3000 unikalnych użytkowników dziennie (dane za Stat4U – jedyna aukcja, na której podano hasło do statystyk). Miejsca wydają się klikalne.</li>
<li>244 zł brutto za reklamę do końca czerwca (czyli za niecałe pół roku) w serwisie adresowanym do firm pogrzebowych oraz obsługujących cmentarze. Brak informacji o oglądalności, brak gwarancji liczby wyświetleń, brak gwarancji liczby reklam w rotatorze.</li>
<li>5 zł bez jednego grosza za 50 kliknięć w reklamę (mały boks tekstowy) w serwisie dla użytkowników jednego z programów komputerowych, adresowanego do firm.</li>
</ul>
<p>Pozostaje mi jedynie dodać, że mimo iż wiele z tych aukcji dobiegało końca, niektóre nie spotkały się z jakimkolwiek odzewem. Ci zaś, którym udało się cokolwiek sprzedać, <strong>dokonali tego poprzez mocne zaniżenie ceny</strong>. Pozwólcie, że raz jeszcze przywołam słowa jednego z allegrowiczów:</p>
<blockquote><p>Popatrz sobie na inne aukcje użytkowników allegro, którzy wystawiają banery na 30dni za 8zł na forach. Czy to opłacalne? Musisz zadać sobie te pytanie.</p></blockquote>
<p>No właśnie – czy reklama za 8 zł na miesiąc jest w ogóle opłacalna? Dla sprzedającego rzecz jasna…? Cena jest zależna od oglądalności oraz jakości serwisu, ale czy oferowanie miesiąca reklamy za 2 zł, czy nawet 8 zł ma w ogóle sens? Jeżeli najwyższą ceną, jaką oferuje mi rynek, są marne 2 zł – choćbym znalazł dziesięciu reklamodawców chętnych do promocji w tej cenie – to wolę w ogóle nie wystawiać aukcji i reklamować serwis jako niekomercyjny. A przecież trzeba jeszcze opłacić prowizję dla Allegro i podatki – o czym chyba większość zapomina. (O tym, jak należy ją kształtować, pisała <a href="http://www.adtaily.com/blog/wyceniaj-sie-rozsadnie/">Julia Krysztofiak-Szopa</a> z firmy AdTaily.)</p>
<p>Inny trend, jaki zauważyłem przeglądając te aukcje, polega na <strong>bardzo nieprecyzyjnej ofercie</strong>. Dostajemy miesiąc reklamy za 2 zł, ale w sumie nie możemy być pewni, co tak naprawdę kupujemy, bo nigdzie nie jest określone, na jaką liczbę odsłon/kliknięć się to przełoży. Równie dobrze właściciel serwisu może znaleźć 1000 chętnych.</p>
<p>Pozwólcie, że przytoczę fragment innej z ofert z Allegro:</p>
<blockquote><p>Czy Państwa nie zastanawiają ceny konkurencji? Jak można oferować reklamę 100 000 wyświetleń za ceny poniżej 10zł, w nakładzie kilkudziesięciu sztuk na allegro i emitować to w miesiąc? Są dwie możliwości:<br />
Wariant A. posiadać serwis tak ogromny jak nasz słynny portal nasza-klasa, bądź wyszukiwarkę typu Google. Wtedy można zaniżyć ceny przy tak MILIONOWYCH odsłonach.<br />
Wariant B. sztuczne podnoszenie ilości wyświetleń poprzez mailing ( tysiące osób wchodzi na stronę główną i odczekuje 5 sekund i zamyka a za to ma z czasem grosiki a właściciel strony tysiące odsłon wykonane poprzez &#8222;ślepych widzów&#8221;), oraz roboty które odświeżają strony co kilka sekund co w efekcie daje takie wynik, że można i za 1gr sprzedawać te nic nie warte tysiące odsłon.</p></blockquote>
<p>I trend trzeci. Oferty sprzedaży powierzchni reklamowej bardzo często wystawiali właściciele for, którzy <strong>nie ponoszą większych kosztów związanych z opracowaniem treści</strong>. Można przyjąć, że to kolejna przyczyna tak niskiej wyceny.</p>
<p>Trend czwarty – jedna na siedem aukcji zawierała (moim zdaniem naciągane) wyniki badań dotyczące profilu czytelnika; kolejna określała bardzo skrótowo grupę docelową. Pozostali allegrowicze nawet <strong>nie próbowali nakreślić, kto odwiedza ich serwis</strong>.</p>
<p>Mam świadomość, że przedstawiłem tylko wąski fragment oferty dostępnej na Allegro. Ale nie dobierałem aukcji tak, by pasowały do przyjętej tezy – przytoczone siedem przykładów to siedem rzeczywistych aukcji, uszeregowanych według daty zakończenia.</p>
<p>Od jakiegoś czasu przeglądam Allegro pod kątem potencjalnego źródła sprzedaży reklam na PC Centre. Wnioski, do których można dojść po analizie tych siedmiu aukcji, nasunęły mi się już jakiś czas temu.</p>
<p>Moim zdaniem szukanie dobrej i taniej reklamy bannerowej na Allegro to wcale nie takie proste zajęcie. Ale <strong>to, w jak bezmyślny sposób podchodzą do tego sprzedający, przeraża mnie</strong>. Jeśli dane dotyczące oglądalności tych serwisów są prawdziwe (jeśli w ogóle zostały podane – ich brak uważam po prostu oszustwo), to nawet emitując same reklamy RON, po odliczeniu prowizji dla domu mediowego, można zarobić znacznie więcej. A niemal każdy wydawca medium internetowego, który przetarł szlak na reklamowym rynku, zdaje sobie sprawę, że współpraca z pośrednikiem takiego rodzaju do najbardziej opłacalnych nie należy.</p>
<p>Jedyną formą reklamy, którą warto handlować na Allegro, są tzw. odnośniki pozycjonujące. Stawki nie są tu zbyt duże, ale też reklama zajmuje małą powierzchnię i jest stosunkowo nieinwazyjna.</p>
<p>P.S. <strong>Reklama display’owa (oparta na bannerach) przeżywa kryzys</strong> – wszystko przez reklamę rozliczaną w systemie CTR (od kliknięcia), która dla reklamodawców (często słusznie) wydaje się korzystniejsza. Aukcje internetowe przytoczone w niniejszym poście tylko przyspieszają tę agonię.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eredaktor.pl/reklama/czy-na-allegro-warto-szukac-reklamodawcow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Walentynkowa wpadka Interii?</title>
		<link>http://eredaktor.pl/media-internetowe/walentynkowa-wpadka-interii/</link>
		<comments>http://eredaktor.pl/media-internetowe/walentynkowa-wpadka-interii/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Feb 2009 18:38:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Jeleśniański</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media internetowe]]></category>
		<category><![CDATA[interia]]></category>
		<category><![CDATA[potknięcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eredaktor.pl/?p=152</guid>
		<description><![CDATA[Dziś Walentynki. Z tej okazji Interia postanowiła dać użytkownikom możliwość wysłania pozdrowień, które wyświetlane są na pasku i dołu okna przeglądarki. Wystarczy wysłać SMS za 2,44 zł, a Twoje wyznanie miłości zobaczą wszyscy czytelnicy strony głównej. Samego pomysłu nie komentuję, ale przed wyrażeniem opinii o kontroli treści wysyłanych przez użytkowników nie mogę się powstrzymać. Nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś Walentynki. Z tej okazji Interia postanowiła dać użytkownikom możliwość wysłania pozdrowień, które wyświetlane są na pasku i dołu okna przeglądarki. Wystarczy wysłać SMS za 2,44 zł, a Twoje wyznanie miłości zobaczą wszyscy czytelnicy strony głównej. Samego pomysłu nie komentuję, ale przed wyrażeniem opinii o kontroli treści wysyłanych przez użytkowników nie mogę się powstrzymać. Nie wiem, czy podzielicie moje zdanie, ale uważam, że teksty w rodzaju &#8222;MATEUSZ TY GOOPKU WE LAV YAA&#8221; mogą negatywnie wpłynąć na wizerunek portalu, który bądź co bądź chce uchodzić za poważny. </p>
<p>Zrzut ekranu w dalszej części wpisu.<span id="more-152"></span></p>
<div class="center"><a href="/images/posts/interia_walentynki.jpg" title="Interia na Walentynki"><img src="/images/posts/interia_walentynki_t.jpg" alt="Interia na Walentynki" /></a></div>
<p>Przy tej okazji można zadać kilka ogólniejszych pytań. Gdzie jest granica między zyskiem a powagą mediów internetowych? I między powagą a wolnością internautów w publikowaniu treści (za które w tym wypadku zapłacili)?</p>
<p>Jedno jest dla mnie pewne. Stop &#8222;elo-ziomalizacji&#8221; wszystkiego!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eredaktor.pl/media-internetowe/walentynkowa-wpadka-interii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Redakcja niedostępna</title>
		<link>http://eredaktor.pl/rozmaitosci/redakcja-niedostepna/</link>
		<comments>http://eredaktor.pl/rozmaitosci/redakcja-niedostepna/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Apr 2008 18:12:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Jeleśniański</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media internetowe]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[czytelnicy]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[potknięcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eredaktor.pl/?p=16</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio przyjrzałem się, jak redakcje ułatwiają czytelnikom kontakt z osobami je tworzącymi. Generalnie jest kiepsko &#8211; co więcej, im większy serwis tym gorzej&#8230; Grzechy związane z możliwością/łatwością kontaktu z redakcjami serwisów internetowych podzieliłbym na lekkie i ciężkie: ciężkie &#8211; redakcja ukrywa się za formularzem kontaktowym (który w dodatku czasem nie działa), a w zakładce &#8222;Kontakt&#8221; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio przyjrzałem się, jak redakcje ułatwiają czytelnikom kontakt z osobami je tworzącymi. Generalnie jest kiepsko &#8211; co więcej, im większy serwis tym gorzej&#8230;<span id="more-16"></span></p>
<p>Grzechy związane z możliwością/łatwością kontaktu z redakcjami serwisów internetowych podzieliłbym na lekkie i ciężkie:</p>
<ul>
<li><strong>ciężkie</strong> &#8211; redakcja ukrywa się za formularzem kontaktowym (który w dodatku czasem nie działa), a w zakładce &#8222;Kontakt&#8221; nie sposób znaleźć żadnego maila.</li>
<li><strong>lekkie </strong>- redakcja podaje jedynie adresy e-mailowe poszczególnych działów lub adres e-mailowy całej redakcji.</li>
</ul>
<p>Redakcje Onetu, O2, IDG i wielu innych serwisów zasłaniać się będą wieloma powodami. Że spam-boty. Że natrętni użytkownicy kierują pytania na maila, a nie na forum. Że redakcja liczy dużo osób i ciężko podać do nich namiary. Itd.  Prawda jest taka, że nie ma problemów nie do przeskoczenia, a takie działania budują mur między czytelnikiem a medium. Czy nie z tym internet miał skończyć?</p>
<p>Serwisy te tak naprawdę wiele tracą: na swoim wizerunku, na dostępie do kopalni pomysłów, na źródle informacji. Myślę, że ktoś, kto chce podzielić się czymś ciekawym, w zetknięciu z bezdusznym formularzem (w którym o zgrozo czasem wiadomość nie może przekraczać 255 znaków!) straci resztki zapału&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eredaktor.pl/rozmaitosci/redakcja-niedostepna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

