<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>eredaktor.pl - dziennikarstwo internetowe &#187; zarobki</title>
	<atom:link href="http://eredaktor.pl/tag/zarobki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://eredaktor.pl</link>
	<description>Dziennikarstwo internetowe - rozważania teoretyczne, warsztat, porady, media internetowe, badania, reklama internetowa.</description>
	<lastBuildDate>Sat, 19 May 2012 18:40:37 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
		<item>
		<title>Jaki jest cel istnienia/działalności Twojego serwisu?</title>
		<link>http://eredaktor.pl/rozmaitosci/jaki-jest-cel-istnieniadzialalnosci-twojego-serwisu/</link>
		<comments>http://eredaktor.pl/rozmaitosci/jaki-jest-cel-istnieniadzialalnosci-twojego-serwisu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Dec 2011 21:57:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Jeleśniański</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media internetowe]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[Warsztat dziennikarza internetowego]]></category>
		<category><![CDATA[Zawód dziennikarza internetowego]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo internetowe]]></category>
		<category><![CDATA[inspirujące]]></category>
		<category><![CDATA[modele biznesowe]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[zarobki]]></category>
		<category><![CDATA[źródła zysków]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eredaktor.pl/?p=999</guid>
		<description><![CDATA[Ten wpis paradoksalnie będzie bardzo osobisty i wyjątkowo szczery. Inspiracją dla podjęcia tego niebywale ważnego, ale jednocześnie lekceważonego tematu, jest dyskusja, jaka wywiązała się między mną a dwoma początkującymi dziennikarzami. Zapytano mnie o sposoby promocji treści oraz o moje początki, &#8230; <a href="http://eredaktor.pl/rozmaitosci/jaki-jest-cel-istnieniadzialalnosci-twojego-serwisu/">Continued</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ten wpis paradoksalnie będzie bardzo osobisty i wyjątkowo szczery. Inspiracją dla podjęcia tego niebywale ważnego, ale jednocześnie lekceważonego tematu, jest dyskusja, jaka wywiązała się między mną a dwoma początkującymi dziennikarzami. Zapytano mnie o sposoby promocji treści oraz o moje początki, w tym o działania, jakie podejmowałem, by wypromować PC Centre.</p>
<p>Odpowiedziałem, że wszystko powinno zacząć się od <strong>określenia celu istnienia serwisu</strong>. (Będę mówił o zakładaniu/prowadzeniu strony; pamiętajcie jednak, że dziennikarze rozpoczynający pracę w już istniejącej redakcji, również powinni odpowiedzieć sobie na pytanie „po co?”.)<span id="more-999"></span></p>
<p><strong>Cel istnienia strony determinuje szereg podejmowanych działań</strong> – na tej podstawie określamy grupę docelową, linię programową, strategie promocji, cykl życia publikacji i wiele innych elementów. Dróg do realizacji celu jest wiele, jednak brak świadomości celu sprawia, że poruszamy się po omacku.</p>
<p>Cały problem polega na tym, że niewielu początkujących redaktorów naczelnych zdaje sobie sprawę z potrzeby zdefiniowania celów (bo tych zazwyczaj jest więcej niż jeden). One zawsze istnieją, czasem jednak jedynie w podświadomości. Nie zawsze są górnolotne czy odnoszące się do kwestii natury ekonomicznej. A nawet jeżeli są próżne, to gdybyśmy przyznali się do nich, byłoby nam łatwiej je osiągnąć…</p>
<h3>O celach na moim przykładzie</h3>
<p>Ja miałem trochę szczęścia. Uświadomiłem sobie to dopiero niedawno, gdy zastanowiłem się, jakie cele przyświecały mi podczas zakładania strony. Z jednej strony interesowałem się komputerami, z drugiej zaś – wreszcie chciałem mieć coś swojego. Ciężko jednak nazwać to celem, jednak – jak się zaraz przekonacie – ma znaczenie. Powiem szczerze: kilku dobrych kolegów pisywało do innych, konkurencyjnych serwisów, czym bardzo mi imponowali. Idąc w ich ślady (lecz nieco inną drogą: poprzez założenie własnej strony) mogłem nie tylko powiedzieć, że ja też publikuję w internecie, ale także miałem motywację do tego, by rozwijać swoje zainteresowania. Miałem wówczas 16 lat*.</p>
<p><strong>Nie chciałem ani zarabiać, ani zbawiać świata…</strong> Chciałem przynależeć i móc się tą przynależnością pochwalić. Jednak – o zgrozo – spodobało mi się to! I z czasem te cele ustępowały innym, bardziej ambitnym. Chciałem, by założony przeze mnie serwis <strong>dostarczał rzetelnych informacji i stanowił punkt odniesienia</strong> dla innych pasjonatów komputerów (takie z resztą hasło reklamowe – punkt odniesienia (ang. <em>reference point</em> – bo przecież musiało brzmieć tak… amerykańsko) towarzyszyło PC Centre na pewnym etapie rozwoju).</p>
<p>Po drodze napotkałem wiele poważnych problemów, które nie pozostały bez wpływu na cele istnienia PC Centre. Sytuacja na rynku sprawiła, że w pewnym momencie wśród powodów, dla których prowadziłem tę stronę,<strong> musiały pojawić się czynniki ekonomiczne</strong>. Jednak do momentu przekazania sterów moim następcom najważniejszym celem była <strong>rzetelność dziennikarska</strong>. PC Centre było dla mnie szkołą dziennikarstwa, zarządzania zespołem i prowadzenia interesów w taki sposób, by suwerenność witryny nie była naruszona.</p>
<p>Obecnie hasłem, które promuje założony przeze mnie serwis, jest słowo „obiektywnie”. To się udało – nasze testy nie są idealne (wciąż jest wiele elementów, nad którymi musimy popracować), ale zdobywamy bardzo przychylne opinie. Nie zawsze są one widoczne w komentarzach (nawet moje badania dowodzą, że internauci rzadko wyrażają w ten sposób przychylne opinie), ale w czasie różnego rodzaju spotkań czy rozmów za pośrednictwem komunikatorów internetowych ja i moi współpracownicy słyszeliśmy, że „robimy dobrą robotę”.</p>
<h3>Cele działalności mediów internetowych<br />
pomagają w odniesieniu sukcesu</h3>
<p>Jakie wnioski wypływają z tego, co napisałem? <strong>Cele ewoluują, czasami od bardzo błahych ku ambitnym, zasadnym z biznesowego czy moralnego punktu widzenia.</strong> Brak pełnej ich świadomości nie wyklucza sukcesu, jednak wówczas większą rolę odgrywa przypadek. PC Centre nie odniosło spektakularnego sukcesu, jednak IMHO, biorąc pod uwagę punkt startowy i sytuacje losowe, udało nam się całkiem wiele.</p>
<p><strong>Jeśli już na starcie zdefiniujecie konkretne cele, realizacja przyjdzie Wam łatwiej.</strong> Sama świadomość sensu działalności nie gwarantuje to sukcesu, jednak w razie nieosiągnięcia oczekiwanych efektów łatwiej Wam będzie <strong>wyciągnąć wnioski na przyszłość</strong>. Trudno bowiem mówić o błędach, skoro nie wiadomo, dokąd zmierzamy…</p>
<p>Celów zazwyczaj jest wiele. Warto jednak spośród nich <strong>wybrać jeden wiodący</strong>. Uważam, że cenne jest także zdefiniowanie dodatkowych założeń, które winny być zrealizowane w określonej perspektywie czasu.</p>
<h3>Co może być Twoim celem?</h3>
<p>Stałymi celami zasadniczymi i pobocznymi mogą być:</p>
<ul>
<li>osiągnięcie zysku,</li>
<li>zbudowanie społeczności internautów zainteresowanych konkretnym tematem i wzajemna wymiana wiedzy,</li>
<li>zbudowanie tzw. <em>publicity</em> wokół jakiejś konkretnej sprawy (np. problemów określonej mniejszości),</li>
<li>utworzenie i rozwijanie nowej niszy (np. serwis informacyjny producenta nieznanych dotąd urządzeń),</li>
<li>dostarczenie rzetelnych i pogłębionych bieżących informacji (warto ściśle zawęzić obszar),</li>
<li>uzyskanie statusu eksperta w zakresie oceny określonych produktów,</li>
<li>pomoc w rozwiązywaniu określonych problemów,</li>
<li>zbudowanie i rozwijanie bazy jakichś danych (np. silną stroną Filmwebu jest przeogromna biblioteka informacji o filmach, wraz z ocenami i komentarzami internautów),</li>
<li>itd.</li>
</ul>
<p>Celami terminowymi mogą być (określone w konkretnym przedziale czasu):</p>
<ul>
<li>przychód/zysk,</li>
<li>ilość pozyskanych reklamodawców,</li>
<li>ilość sprzedanych abonamentów na dostęp do treści,</li>
<li>oglądalność,</li>
<li>ilość zaangażowanych członków społeczność zgromadzonej wokół serwisu,</li>
<li>ilość odnośników prowadzących do strony,</li>
<li>itp.</li>
</ul>
<h3>Fundament wszystkiego</h3>
<p>Cele determinują niemal wszystko. Przede wszystkim wpływają na <strong>określenie grupy docelowej</strong>, do której kierujecie przekaz. A dalej? To już domino&#8230;</p>
<p>Jeśli wśród celów, dla których powołujecie do życia nowe medium internetowe, są czynniki ekonomiczne, przeczytajcie koniecznie wpis na temat <a title="Modele biznesowe serwisów internetowych" href="http://eredaktor.pl/media-internetowe/modele-biznesowe-serwisow-internetowych/">modeli biznesowych</a> oraz cykl wpisów dotyczących <a title="Cykl wpisów: reklama internetowa" href="/cykle-wpisow/reklama-internetowa-z-punktu-widzenia-wydawcy-i-reklamodawcy/">reklamy internetowej</a>. Cele istnienia mediów internetowych przejawiają się także w ujęciu tematu, zatem warto zastanowić, <a title="Jak bardzo dziennikarz powinien zagłębiać się w podejmowany temat?" href="http://eredaktor.pl/warsztat/jak-bardzo-dziennikarz-powinien-zaglebiac-sie-w-podejmowany-temat/">jak dalece powinniście się zagłębiać przedstawiając daną sprawą</a> (nie zwalnia to dziennikarza z obowiązku z poznania tematu najwnikliwiej, jak to możliwe).</p>
<p>Wiecie co? W zasadzie mógłbym Wam polecić lekturę całego bloga, i wielu innych. Tak fundamentalne znaczenie ma cel.</p>
<p>Na koniec raz jeszcze zaznaczam: nie zrażajcie się, gdy nie uda się Wam osiągnąć założonych celów. Ich istnienie sprawia, że <strong>świadomie możecie ocenić swoją pracę</strong> oraz wpływ czynników, na które nie mieliście wpływu. I wyciągnąć wnioski.</p>
<p>Powodzenia! Komentarze mile widziane :)</p>
<p>* Początki mojej „twórczości” odnoszą się do strony geo.website.pl – kiedyś o tym napiszę, bo to ciekawa historia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eredaktor.pl/rozmaitosci/jaki-jest-cel-istnieniadzialalnosci-twojego-serwisu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak zacząć współpracę z domem mediowym?</title>
		<link>http://eredaktor.pl/reklama-internetowa/jak-zaczac-wspolprace-z-domem-mediowym/</link>
		<comments>http://eredaktor.pl/reklama-internetowa/jak-zaczac-wspolprace-z-domem-mediowym/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 Apr 2011 21:02:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Jeleśniański</dc:creator>
				<category><![CDATA[Reklama internetowa]]></category>
		<category><![CDATA[domy mediowe]]></category>
		<category><![CDATA[zarobki]]></category>
		<category><![CDATA[źródła zysków]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eredaktor.pl/?p=121</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu nakreśliłem Wam temat domów mediowych, rodzajów reklam przez nie emitowanych (w zależności od zasięgu) oraz związanych z nimi zysków. (Zachęcam do lektury: Serwisy internetowe żyją z reklamy.) Dziś chciałbym przedstawić Wam listę internetowych sieci reklamowych (internetowych domów &#8230; <a href="http://eredaktor.pl/reklama-internetowa/jak-zaczac-wspolprace-z-domem-mediowym/">Continued</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jakiś czas temu nakreśliłem Wam temat domów mediowych, rodzajów reklam przez nie emitowanych (w zależności od zasięgu) oraz związanych z nimi zysków. (Zachęcam do lektury: <a href="/reklama/serwisy-internetowe-zyja-z-reklamy/">Serwisy internetowe żyją z reklamy</a>.) Dziś chciałbym przedstawić Wam listę internetowych sieci reklamowych (internetowych domów mediowych), do których możecie zwrócić się z ofertą współpracy. Napiszę też, na co zwrócić uwagę zanim podejmiecie decyzję odnośnie współpracy oraz jak wygląda standardowa procedura podpisania umowy.<span id="more-121"></span></p>
<p>Na polskim rynku działają dziesiątki firm, które pośredniczą w sprzedaży reklam (mam na myśli zwłaszcza te firmy, które oferują reklamodawcom szeroki wachlarz form reklamowych, głównie bannerowych, nie zaś programy partnerskie). Część z nich to przedsiębiorstwa polskie, inne oparte są o zagraniczny kapitał. Niektóre skupiają tylko serwisy o określonej tematyce, inne są otwarte na strony z najróżniejszych dziedzin. Jedne płacą tylko za kliknięcia (model CPC), inne wykorzystują całe spektrum systemów rozliczania się (CPM, CPC, CPD, CPL i inne).</p>
<p>Zastanawiałem się, czy nie zrobić porównania domów mediowych. Po namyśle doszedłem jednak do wniosku, że to bez sensu. Zasady współpracy oferowane przez domu mediowe zmieniają się z czasem, a i tak ostatecznie każdy z Was będzie je negocjował na własną rękę. Ograniczę się więc do wymienienia największych domów mediowych. Gwiazdką oznaczyłem te, które skupiają strony o określonej tematyce:</p>
<ul>
<li>Ad.net</li>
<li>ARBOnetwork</li>
<li>IDMnet</li>
<li>Netshare</li>
<li>BizOn Media*</li>
</ul>
<p>Proponuję, by przed wybraniem dostawcy reklam <strong>skontaktować się z kilkoma firmami</strong> &#8211; pozwoli to Wam na porównanie ofert, a jeśli serwis jest popularny &#8211; na skuteczniejszą negocjację warunków. Zwróćcie uwagę na to, że dużym domom mediowym łatwiej jest pozyskać reklamodawców zlecających kampanie typu RON (ang. <em>Run On Network</em>), czyli takie, które emitowane są na wszystkich stronach jednocześnie. (Cena za 1000 odsłon w tego typ kampaniach jest jednak niska.) Maili pośrednicy, specjalizujący się w określonej branży, mają z kolei większą zdolność przekonania reklamodawców chętnych do przeprowadzenia bardziej stargetowanych kampanii. (Cena za 1000 odsłon kampanii skierowanej do danej grupy tematycznej lub konkretnego serwisu jest zazwyczaj wyższa niż stawka za kampanie RON.) Ważne są także kwestie związane z <strong>harmonogramem rozliczeń</strong> &#8211; tzn. po przekroczeniu jakiej stawki i w jakim terminie od momentu wystawienia rachunku następuje wypłata wynagrodzenia.</p>
<div class="center cycle-bigicon"><a href="http://eredaktor.pl/cykle-wpisow/zarabianie-na-blogu/" title="Zarabianie na blogu"><img src="/images/cycles-icons/zarabianie-na-blogu_rm.jpg" alt="Zarabianie na blogu/stronie internetowej" /></a></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eredaktor.pl/reklama-internetowa/jak-zaczac-wspolprace-z-domem-mediowym/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zarabianie na blogu &#8211; część 2: Google AdSense</title>
		<link>http://eredaktor.pl/reklama-internetowa/zarabianie-na-blogu-czesc-2-google-adsense/</link>
		<comments>http://eredaktor.pl/reklama-internetowa/zarabianie-na-blogu-czesc-2-google-adsense/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Feb 2011 21:50:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Jeleśniański</dc:creator>
				<category><![CDATA[Reklama internetowa]]></category>
		<category><![CDATA[blogi]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[zarobki]]></category>
		<category><![CDATA[źródła zysków]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eredaktor.pl/?p=477</guid>
		<description><![CDATA[Przemierzając bezkresy internetu co chwilę napotykamy reklamy dostarczane przez Google. Zazwyczaj występują w postaci linków, jednak coraz częściej także w formie animowanych bannerów czy filmów. Nierzadko za ich pośrednictwem swoje reklamy emitują duże korporacje, co także można uznać za pewnego &#8230; <a href="http://eredaktor.pl/reklama-internetowa/zarabianie-na-blogu-czesc-2-google-adsense/">Continued</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przemierzając bezkresy internetu co chwilę napotykamy reklamy dostarczane przez Google. Zazwyczaj występują w postaci linków, jednak coraz częściej także w formie animowanych bannerów czy filmów. Nierzadko za ich pośrednictwem swoje reklamy emitują duże korporacje, co także można uznać za pewnego rodzaju rekomendację. Czy nawiązanie współpracy z Google (poprzez program Google AdSense) na pewno się opłaca?<span id="more-477"></span></p>
<h3>Gdzie zamawiane są reklamy?</h3>
<p>Zanim odpowiem na to pytanie, muszę nadmienić o programie <strong>Google AdWords</strong>. To za jego pośrednictwem reklamodawcy kierują reklamy do sieci Google, na którą składają się przede wszystkim: wyszukiwarka Google oraz tzw. sieć partnerska (którą tworzą m.in. witryny zrzeszone w Google AdSense). Innymi słowy – zarówno linki sponsorowane w wyszukiwarce Google, jak i reklamy wyświetlane na stronach www niezależnych od Google <strong>zamawiane są w jednym systemie</strong> – Google AdWords. (To zasada generalna &#8211; mogą wystąpić od niej pewne odstępstwa, jednak nie mieszczą się one w ramach tego wpisu.)</p>
<h3>Systemy rozliczeń w Google AdWords/AdSense</h3>
<p><strong>Reklama w Google AdWords rozliczana jest zazwyczaj od kliknięcia</strong>, w tzw. modelu <strong>CPC</strong>. Istnieje jednak możliwość zlecenia emisji z wykorzystaniem innego systemu rozliczeń:</p>
<ul>
<li><strong>CPM</strong> (płatność zależna od liczby odsłon)</li>
<li>lub <strong>CPL</strong> (płatność zależna od konkretnego działania podjętego przez potencjalnego klienta na stronie reklamodawcy, np. złożenie zamówienia lub rejestracja).</li>
</ul>
<p>Na tę chwilę reklamobiorca, czyli uczestnik programu Google AdSense, nie ma możliwości ograniczenia reklamodawców na podstawie stosowanego przez niech systemu rozliczeń.</p>
<p>Teoretycznie jednak <strong>pierwszeństwo w wyświetleniu swojej reklamy ma ten, kto zaoferuje lepszą stawkę</strong>. Myślę, że można zaufać algorytmom Google obliczającym „w locie”, która reklama na danej podstronie będzie bardziej opłacalna.</p>
<h3>Reklama kontekstowa, czyli treść motorem wszystkiego</h3>
<p>A wiele w tym względzie zależy od treści. <strong>Google AdSense jest bowiem systemem reklamy kontekstowej</strong> – na bazie słów kluczowych podanych przez reklamodawcę kieruję jego reklamę na te podstrony, które poruszają wskazane zagadnienie. Z założenia więc reklama dostosowana jest do treści, którą w danym momencie czyta (przegląda) internauta.</p>
<ul><strong>Przystanek :)</strong> Z tego, co napisałem do tej pory, można wyciągnąć dwa wnioski związane z wysokością potencjalnych zysków: zależą one od wysokości maksymalnych stawek, jakie zaproponują reklamodawcy, oraz od treści (a dokładniej – od nasycenia jej słowami kluczowymi wskazywanymi przez reklamodawców).</ul>
<h3>Niech Twoje reklamy będą zauważalne</h3>
<p>Czas na trzeci punkt, najważniejszy z punktu widzenia potencjalnych zysków. <strong>Największy wpływ na wysokość zarobków ma rozlokowanie reklam!</strong> Generalna zasada jest taka: im reklamy są bliżej treści („w zasięgu” kursora myszy), tym większa szansa na kliknięcie. Ważne jest także <strong>dostosowanie reklam do ogólnego wyglądu strony</strong>. Niektórzy idą jednak dalej – reklamy wyświetlane w postaci linków tekstowych formatują tak, że nie sposób odróżnić ich od treści strony. Uważam to jednak za działanie nieetyczne, które dodatkowo zmniejsza skuteczność reklamy (zwiększa klikalność, jednak reklamodawca otrzymuje wiele bezwartościowych wizyt – zazwyczaj zwiększa to tzw. współczynnik odrzuceń: internauci w takich sytuacjach często odruchowo nasikają przycisk Wstecz, a więc „porzucają” stronę).</p>
<h3>Możesz wybrać format reklam</h3>
<p>Zamieszczając reklamy nie możemy wskazać preferowanego systemu rozliczeń, możemy jednak wybrać ich format – np. ograniczyć się do wyświetlania tylko linków sponsorowanych. Co więcej, Google AdSense udostępnia wiele formatów reklamowych, dzięki czemu potencjalne korzyści z integracji mogą być większe niż w przypadku systemu <a href="http://eredaktor.pl/reklama/zarabianie-na-blogu-czesc-1-adtaily/">AdTaily</a>.</p>
<h3>Ile można zarobić na emisji reklam Google?</h3>
<p>Jeżeli reklamy są dobrze dopasowane do treści i prawidłowo rozmieszczone, za jedno kliknięcie można spodziewać się średniej stawki w wysokości kilkunastu/kilkudziesięciu groszy. To nierzadko sporo więcej niż oferują programy partnerskie. Pamiętajcie jednak, że klikalność reklam w Internecie jest niewielka – zazwyczaj oscyluje w granicach 1%.</p>
<p>Na koniec zasygnalizuję, że istnieją pewne zagrożenia związane z uczestnictwem w programie Google AdSense (i innych tego typu). Opowiem o nich przy okazji, gdyż występują zazwyczaj po dłuższym okresie emisji reklam.</p>
<div class="center cycle-bigicon"><a href="http://eredaktor.pl/cykle-wpisow/zarabianie-na-blogu/" title="Zarabianie na blogu"><img src="/images/cycles-icons/zarabianie-na-blogu_rm.jpg" alt="Zarabianie na blogu/stronie internetowej" /></a></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eredaktor.pl/reklama-internetowa/zarabianie-na-blogu-czesc-2-google-adsense/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sam zapłacisz podatek od przychodów ze swojej strony</title>
		<link>http://eredaktor.pl/rozmaitosci/sam-zaplacisz-podatek-od-przychodow-ze-swojej-strony/</link>
		<comments>http://eredaktor.pl/rozmaitosci/sam-zaplacisz-podatek-od-przychodow-ze-swojej-strony/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Jan 2011 15:50:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Jeleśniański</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[zarobki]]></category>
		<category><![CDATA[źródła zysków]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eredaktor.pl/?p=471</guid>
		<description><![CDATA[Ten wpis dotyczy osób, które czerpią dochody ze swojej strony internetowej, a nie mają zarejestrowanej działalności gospodarczej. Do tej pory podatek od przychodu z tytułu udziału w programach partnerskich lub sprzedaży powierzchni reklamowej odprowadzały firmy, które wypłacały Wam wynagrodzenie (czyli &#8230; <a href="http://eredaktor.pl/rozmaitosci/sam-zaplacisz-podatek-od-przychodow-ze-swojej-strony/">Continued</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ten wpis dotyczy osób, które czerpią dochody ze swojej strony internetowej, a nie mają zarejestrowanej działalności gospodarczej. Do tej pory podatek od przychodu z tytułu udziału w programach partnerskich lub sprzedaży powierzchni reklamowej odprowadzały firmy, które wypłacały Wam wynagrodzenie (czyli na przykład domy mediowe). Od 2011 roku obowiązek ten spoczywa na wydawcy &#8211; czyli sprzedającym swoją przestrzeń reklamową, by promować inne firmy.<span id="more-471"></span></p>
<p>Zyski z tego tytułu będą musiały zostać wykazane w rocznym rozliczeniu PIT, jako dochody z umowy o charakterze umowy dzierżawy w rozumieniu art. 10. ust. 1 pkt 6 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.</p>
<p>Ale spokojnie &#8211; finansowo wyjdziecie na zero, a roczny PIT i tak każdy, kto czerpie przychody, musi złożyć :)<br />
Wasze wynagrodzenie powinno wzrosnąć o wartość tego podatku.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eredaktor.pl/rozmaitosci/sam-zaplacisz-podatek-od-przychodow-ze-swojej-strony/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zarabianie na blogu &#8211; część 1: AdTaily</title>
		<link>http://eredaktor.pl/reklama-internetowa/zarabianie-na-blogu-czesc-1-adtaily/</link>
		<comments>http://eredaktor.pl/reklama-internetowa/zarabianie-na-blogu-czesc-1-adtaily/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 08 Jan 2011 23:41:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Jeleśniański</dc:creator>
				<category><![CDATA[Reklama internetowa]]></category>
		<category><![CDATA[blogi]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[zarobki]]></category>
		<category><![CDATA[źródła zysków]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eredaktor.pl/?p=469</guid>
		<description><![CDATA[Na wielu amerykańskich blogach już od kilku lat można znaleźć boksy z małymi, kwadratowymi reklamami o wymiarach 125&#215;125 px. Często są jedynymi reklamami graficznymi zamieszczonymi w internetowym dzienniku, ponieważ są mało inwazyjne i łatwe w instalacji. Jeżeli treść reklamy dostosowana &#8230; <a href="http://eredaktor.pl/reklama-internetowa/zarabianie-na-blogu-czesc-1-adtaily/">Continued</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na wielu amerykańskich blogach już od kilku lat można znaleźć boksy z małymi, kwadratowymi reklamami o wymiarach 125&#215;125 px. Często są jedynymi reklamami graficznymi zamieszczonymi w internetowym dzienniku, ponieważ są mało inwazyjne i łatwe w instalacji. Jeżeli treść reklamy dostosowana jest do tematyki bloga, ich mały rozmiar nie przeszkadza w osiągnięciu zadowalającego współczynnika klikalności (CTR) &#8211; około 1%.<span id="more-469"></span></p>
<p>Nic dziwnego, że także w Polsce powstały firmy, które oferują je reklamodawcom, pełniąc tym samym rolę pośrednika. Największą z nich jest AdTaily Sp. z o.o., zlokalizowana w Krakowie, obecnie część Grupy Agora S.A. (właściciela m.in. Gazety.pl oraz Gazety Wyborczej). Czy warto skorzystać z ich pomocy przy zdobywaniu reklamodawców?</p>
<p>Siła przebicia większości blogów na rynku reklamowym jest mała, zatem ci autorzy, którzy chcą emitować reklamy, <strong>są zmuszeni do skorzystania z ofert pośredników</strong>, np. AdTaily. To credo można odnieść do tego i wszystkich kolejnych wpisów z tego cyklu. Pytanie należy sformułować inaczej: czy postawienie na małe reklamy o wymiarach 125&#215;125 px jest dobrym pomysłem?</p>
<p>Dokonując rejestracji serwisu samodzielnie określamy stawkę za dzień emisji &#8211; reklamy są bowiem rozliczane w systemie CPD (<em>cost per day</em>). <strong>Musi być ona wyważona</strong> &#8211; zbyt mała sprawi, że nie wykorzystamy potencjału bloga, a za duża &#8211; zniechęci reklamodawców. Niestety, nie ma tu jednej reguły &#8211; <a href="http://blog.adtaily.pl/wyceniaj-sie-rozsadnie/">kilka wskazówek</a> podsuwają jednak przedstawiciele AdTaily.</p>
<p>Przy planowaniu zysków <strong>nie należy mnożyć podanej kwoty razy liczbę dostępnych miejsc razy liczbę dni w miesiącu</strong>. Uzyskana wartość będzie bowiem zazwyczaj daleka od rzeczywistych zysków &#8211; ten pułap osiągają wyłącznie bardzo popularne blogi, poświęcone jakiemuś konkretnemu zagadnieniu, które przyciągają członków grupy docelowej danej fimy.</p>
<p>Zanim reklamodawcy zauważą bloga, musi minąć trochę czasu &#8211; bądź cierpliwa/-y i niech nie zrazi Cie pierwszy miesiąc zakończony brakiem jakichkolwiek reklamodawców. Jeżeli cenę oszacowałaś/-eś prawidłowo, reklamodawcy znajdą się prędzej czy później. Po drugie, weź pod uwagę, że AdTaily to narzędzie doraźne, nie nadaje się raczej do stosowania długotrwałych kampanii wizerunkowych. Wśród Twoich klientów będą zazwyczaj firmy, które chcą poinformować Twoich czytelników o jakiejś ofercie specjalnej lub sezonowej. Nie bez znaczenia z punktu widzenia reklamodawcy jest także współczynnik klikalności &#8211; reklama ma dla Twoich klientów sens tylko wtedy, gdy będzie generowała ruch, a pod tym względem wciąż lepiej wypada np. dobrze zoptymalizowana kampania w Google AdWods (system reklamy w Google, pozwalający na wykupywanie tzw. linków sponsorowanych).</p>
<p>Zyski z tytułu uczestnictwa w AdTaily nie będą kolosalne. Jednak zarówno rynek reklamy internetowej, jak i sama firma rozwijają się, co dodaje optymizmu :) Prawdopodobnie zmiany zajdą także w samym AdTaily &#8211; myślę, że z biegiem czasu właściciele systemu zdecydują się na wprowadzenie reklam animowanych (co negatywnie wpłynie na ich nieinwazyjność, ale zwiększy klikalność i pozwoli na zwiększenie ceny za emisję), a także wprowadzenie dodatkowego systemu rozliczeń &#8211; CPC (<em>cost per click</em>).</p>
<div class="center cycle-bigicon"><a href="http://eredaktor.pl/cykle-wpisow/zarabianie-na-blogu/" title="Zarabianie na blogu"><img src="/images/cycles-icons/zarabianie-na-blogu_rm.jpg" alt="Zarabianie na blogu/stronie internetowej" /></a></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eredaktor.pl/reklama-internetowa/zarabianie-na-blogu-czesc-1-adtaily/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co z tego, że reklama internetowa prześcignęła prasową?</title>
		<link>http://eredaktor.pl/reklama-internetowa/co-z-tego-ze-reklama-internetowa-przescignela-prasowa/</link>
		<comments>http://eredaktor.pl/reklama-internetowa/co-z-tego-ze-reklama-internetowa-przescignela-prasowa/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Mar 2009 06:57:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Jeleśniański</dc:creator>
				<category><![CDATA[Reklama internetowa]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[domy mediowe]]></category>
		<category><![CDATA[modele biznesowe]]></category>
		<category><![CDATA[trendy]]></category>
		<category><![CDATA[zarobki]]></category>
		<category><![CDATA[źródła zysków]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eredaktor.pl/?p=170</guid>
		<description><![CDATA[Jak informują IAB Polska i PricewaterhouseCoopers wydatki na reklamę internetową w 2008 roku przekroczyły 1,15 mld złotych. Oznacza to wzrost o 58 proc. względem 2007 roku. Dzięki tak dużej dynamice, internet pod względem wydatków na działania promocyjne przegonił prasę, radio &#8230; <a href="http://eredaktor.pl/reklama-internetowa/co-z-tego-ze-reklama-internetowa-przescignela-prasowa/">Continued</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak informują IAB Polska i PricewaterhouseCoopers wydatki na reklamę internetową w 2008 roku przekroczyły 1,15 mld złotych. Oznacza to wzrost o 58 proc. względem 2007 roku. Dzięki tak dużej dynamice, internet pod względem wydatków na działania promocyjne przegonił prasę, radio i outdoor, plasując się na drugim miejscu &#8211; tuż za telewizją. Czy to oznacza tłuste lata dla właścicieli serwisów internetowych?<span id="more-170"></span></p>
<p>Niekoniecznie &#8211; z kilku powodów. </p>
<p>Aby móc myśleć o jakichkolwiek zyskach, <strong>serwis internetowy musi przekroczyć pewną barierę oglądalności</strong>. Dla każdego medium internetowego jest ona inna &#8211; zależy generalnie od kosztów uruchomienia serwisu (które jak wiemy są relatywnie małe, co negatywnie wpływa na kwestę przychodów, gdyż zwiększa konkurencję) i kosztów generowania treści (bądź ruchu w przypadku serwisów stricte społecznościowych).</p>
<p>Kolejny powód dla wielu z Was może być zaskoczeniem. Uważam, że właściciele serwisów internetowych myśląc w kategoriach zysku jednostkowego szkodzą całości, co później negatywnie odbija się na nich samych. Co dokładnie mam na myśli?</p>
<p>Wiele witryn dąży do publikowania treści jak najmniejszym kosztem. To, patrząc przez pryzmat przychodów, jest dobre, jednak część serwisów tę zasadę wzięła sobie za bardzo do serca. Publikują one gotowe informacje prasowe (rozsyłane przez pijarowców) – nie podejmując przy tym próby weryfikacji zawartych w nich informacji czy chociażby zmiany charakteru treści z marketingowego na obiektywny. To sprawia, że na wielu stronach pojawia się dokładnie ta sama zawartość, o cechach tekstu nie dziennikarskiego, lecz (skrajnie) perswazyjnego. Polityka „liczy się ilość, nie jakość” jest <strong>niekorzystna dla serwisów, które przykładają się do jakości</strong>, zwiększa szum informacyjny, a do tego szkodzi użytkownikom. (Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że po pewnym czasie internauci zorientują się do tego rodzaju „fachowych” serwisów i znikną one z rynku.)</p>
<p>Trudniej jest się też przebić z wartościową treścią. Skoro – załóżmy – jest 5 serwisów motoryzacyjnych, z których tylko 1 prezentuje treści naprawdę wartościowe i unikalne, jego właściciel potrzebował będzie więcej czasu i pieniędzy na promocję. Bo przecież dostęp do Google ma każdy serwis, a bot indeksujący nie zwraca uwagi, czy informacje są wartościowe, przygotowane zgodnie z warsztatem dziennikarskim. Prawda jest taka, że jedynie serwisy o ugruntowanej pozycji mogą liczyć na to, że użytkownicy będą poszukiwać treści począwszy od strony głównej danego portalu/wortalu. Te <strong>mniejsze media internetowe istnieją przede wszystkim w wynikach wyszukiwania</strong>.</p>
<p>Na istotny czynnik, stanowiący konsekwencję tych przedstawionych powyżej. zwraca uwagę <a href="http://kaznowski.blox.pl/2009/03/Czy-mozna-zarobic-na-reklamie-w-sieci.html" rel="nofollow">Dominik Kaznowski</a>. Z powodu braku istotnych barier w wejściu na rynek oraz rosnącej liczby informacji-śmieci przestrzeń reklamowa zwiększa się nieproporcjonalnie do zapotrzebowania na nią. To w efekcie powoduje zmniejszenie się wartości reklamy.</p>
<p>Inną kwestią jest zapotrzebowanie na zawartość – internet to medium przede wszystkim rozrywkowe. Stąd <strong>większe szanse na wypłynięcie mają e-tabloidy</strong> niż pożyteczne, opiniotwórcze serwisy. (Ale tu sytuacja jest dokładnym odzwierciedleniem tego, co dzieje się na rynku prasowym.)</p>
<p>Jakie rady? Wiele zależy od domów mediowych, które zajmują się sprzedażą reklam w internecie. Powinny one zaostrzyć kryteria, które pozwalają witrynom na dołączenie do ich portfolio. (O tym, jakie motywy przyświecają niemal powszechnej „łapance” do sieci sprzedaży powierzchni reklamowej coraz to mniejszych i mniej profesjonalnych mediów internetowych, napiszę innym razem.) Zmianom powinna też podlegać polityka prowizyjna domów mediowych.</p>
<p>Serwisy internetowe mogą dążyć do uniezależnienia się od reklamy, uruchamiając specjalistyczne usługi. Jestem niemal pewien, że w wielu wypadkach przychody z takiej działalności mogą nierzadko przewyższyć dochody z reklam!</p>
<p>Nadzieja na zyski jest też w społecznościach. Tu liczy się dobry pomysł, bo on jest jednym z czynników gwarantujących ruch (w koncepcję serwisu musi być też wpisana jego monetyzacja &#8211; w ich przypadku coraz większym zainteresowaniem cieszą się reklamy niestandardowe). Jednak pamiętajmy, że także wokół „klasycznych mediów internetowych” także można zbudować małą społeczność.</p>
<p>Na zakończenie jeszcze małe prognozy, które dobrze wykorzystane wcale nie muszą być pesymistyczne. Zwróćcie uwagę, że <strong>rośnie znaczenie reklamy kontekstowej</strong> (która w Polsce stanowi ponad 23 proc. reklamy internetowej). Udział reklam tego typu będzie rósł, jednak zazwyczaj kosztem witryn internetowych, które co prawda korzystają z programu Google AdSense i innych, jednak to przecież reklamy dołączane bezpośrednio do wyników wyszukiwania stanowią lwią część wydatków na reklamę kontekstową. <strong>Rośnie też rola reklamy, w której klient płaci za efekty</strong> &#8211; kliknięcie, zakup czy podjęcie jakiegoś działania (rejestracja, polecenie sklepu internetowego itp.). To z kolei wiąże się z coraz mniejszym udziałem przychodów z reklam display&#8217;owych &#8211; co raczej nie będzie oznaczać spadek przychodów netto z tego tytułu.</p>
<p>Bo przecież rynek rozwijał się będzie dalej :) </p>
<p>Póki co na wzroście korzystają przede wszystkim duzi &#8211; na małych (którzy są zazwyczaj pod kreską) i dobrych przyjdzie jeszcze czas!</p>
<div class="center cycle-bigicon"><a href="http://eredaktor.pl/cykle-wpisow/reklama-internetowa-z-punktu-widzenia-wydawcy-i-reklamodawcy/" title="Reklama internetowa – z punktu widzenia wydawcy i reklamodawcy"><img src="/images/cycles-icons/reklama-internetowa_rm.jpg" alt="Reklama internetowa" /></a></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eredaktor.pl/reklama-internetowa/co-z-tego-ze-reklama-internetowa-przescignela-prasowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Serwisy internetowe żyją z reklamy</title>
		<link>http://eredaktor.pl/reklama-internetowa/serwisy-internetowe-zyja-z-reklamy/</link>
		<comments>http://eredaktor.pl/reklama-internetowa/serwisy-internetowe-zyja-z-reklamy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Sep 2008 21:02:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Jeleśniański</dc:creator>
				<category><![CDATA[Reklama internetowa]]></category>
		<category><![CDATA[domy mediowe]]></category>
		<category><![CDATA[zarobki]]></category>
		<category><![CDATA[źródła zysków]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eredaktor.pl/?p=33</guid>
		<description><![CDATA[Zdecydowana większość serwisów internetowych z prawdziwego zdarzenia emituje na swoich stronach reklamy. Nierzadko irytują one użytkowników (zwłaszcza pojawiające się &#8222;nad stroną&#8221; top layery i reklamy z dźwiękiem), jednak to tak naprawdę one decydują o &#8222;być&#8221; bądź &#8222;nie być&#8221; niejednej witryny. &#8230; <a href="http://eredaktor.pl/reklama-internetowa/serwisy-internetowe-zyja-z-reklamy/">Continued</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zdecydowana większość serwisów internetowych z prawdziwego zdarzenia emituje na swoich stronach reklamy. Nierzadko irytują one użytkowników (zwłaszcza pojawiające się &#8222;nad stroną&#8221; top layery i reklamy z dźwiękiem), jednak to tak naprawdę one decydują o &#8222;być&#8221; bądź &#8222;nie być&#8221; niejednej witryny.<span id="more-33"></span></p>
<p>Za wyświetlanie reklam często odpowiadają tzw. <strong>domy mediowe</strong> &#8211; są to pośrednicy, którzy zdobywają klientów chętnych do promocji w internecie. Zazwyczaj reklamodawcy mają do wyboru wiele formatów reklam. Nie będę się nad nimi rozwodził. Nieco miejsca należy za to poświęcić <strong>rodzajom emisji reklamy internetowej</strong>. Wymienić można trzy zasadnicze:</p>
<ul>
<li>sieciowy, w którym reklamy wyświetlane są w całej sieci reklamowej, a więc na wszystkich witrynach zrzeszonych w jednym domu mediowym;</li>
<li>tematyczny, który umożliwia skierowanie przekazu reklamowego do określonej grupy poprzez wskazanie mediów powiązanych ze sobą jakimś tematem (np. media o nowych technologiach);</li>
<li>skonkretyzowany (nie umiałem wymyślić lepszej nazwy :)) &#8211; gdy reklamy wyświetlone na określonej witrynie &#8211; tę opcję reklamodawcy wybierają, gdy są zainteresowani dotarciem do bardzo ścisłej grupy użytkowników.</li>
</ul>
<p>Gdzie kryją się największe pieniądze? Oczywiście najwięcej płacą reklamodawcy samodzielnie wskazujący witryny, na których emitowane są ich bannery, billboardy i inne reklamy. Im większy zasięg reklamy, tym mniejsze pieniądze się za nią kryją. Prawda jest taka, że za reklamy sieciowe otrzymuje się marne grosze.</p>
<p>Domy mediowe odwalają kawał niezłej roboty, pozwalając na czerpanie przychodów z witryny nawet stosunkowo niewielkim serwisom. Jednak gdyby nie ich spora prowizja za pośrednictwo i ogrom rabatów udzielanych firmom zainteresowanym promocją (nawet 70 proc. i więcej!), przychody po konfrontacji z kosztami miałyby większą szansę na przekształcenie się w zyski. Smutna, ale prawdziwa rzeczywistość jest taka: z reklam serwowanych przez domy mediowe ciężko wyżyć, jeżeli serwis nie notuje sporej liczby odwiedzających go użytkowników. Myślę, że oglądalność na poziomie 2-3 tys. unikalnych użytkowników pozwoli utrzymać serwis, nie licząc jakichkolwiek wypłat. To sprawia, że trzeba szukać innych źródeł zysków&#8230;</p>
<p>Skoro więc kwestia zarobków suma summarum rozczarowuje początkujących managerów serwisów internetowych, dlaczego nie działają na własną rękę, tylko oddają część możliwych przychodów agencjom? Odpowiedź jest oczywista: małe i średnie serwisy (które są odwiedzane przez mniej niż 25 tys. unikalnych użytkowników dziennie) nie mają zbyt dużych szans, żeby przekonać do siebie dużych reklamodawców. A tylko oni są gotowi płacić za reklamę według rynkowych stawek. Nie stać ich też na kosztowne badania oglądalności i profilu internautów odwiedzających serwis, które finansowane są przez domy mediowe (i za to im chwała :)). W ten sposób koło się zamyka&#8230;</p>
<p>O domach mediowych napiszę jeszcze co nieco. Chciałbym poruszyć np. temat zawarcia umowy :)</p>
<p><strong>Aktualizacja:</strong> zapraszam do lektury wpisu na temat <strong><a title="Jak zacząć współpracę z domem mediowym?" href="http://eredaktor.pl/reklama/jak-zaczac-wspolprace-z-domem-mediowym/">rozpoczynania współpracy z domem mediowym</a></strong>. Polecam Wam także <strong>inne teksty związane z <a href="/cykle-wpisow/reklama-internetowa-z-punktu-widzenia-wydawcy-i-reklamodawcy/">reklamą internetową</a></strong>.</p>
<div class="center cycle-bigicon"><a href="http://eredaktor.pl/cykle-wpisow/reklama-internetowa-z-punktu-widzenia-wydawcy-i-reklamodawcy/" title="Reklama internetowa – z punktu widzenia wydawcy i reklamodawcy"><img src="/images/cycles-icons/reklama-internetowa_rm.jpg" alt="Reklama internetowa" /></a></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eredaktor.pl/reklama-internetowa/serwisy-internetowe-zyja-z-reklamy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Definicja dziennikarstwa internetowego &#8211; cz. 2</title>
		<link>http://eredaktor.pl/teoria/definicja-dziennikarstwa-internetowego-cz-2/</link>
		<comments>http://eredaktor.pl/teoria/definicja-dziennikarstwa-internetowego-cz-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Jul 2008 10:13:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Jeleśniański</dc:creator>
				<category><![CDATA[Teoria komunikacji w internecie]]></category>
		<category><![CDATA[definicje]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo internetowe]]></category>
		<category><![CDATA[zarobki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eredaktor.pl/?p=27</guid>
		<description><![CDATA[Kontynuujemy rozważania na temat tego, czym jest dziennikarstwo internetowe&#8230; Obiecałem, że spróbuję odnieść się do nieco bardziej zobiektywizowanych kryteriów niż tylko poglądy wybranych osób &#8211; czasem bardzo zasłużonych dla dziennikarstwa internetowego, jak choćby przecierający szlaki Leszek Olszański. Próbując ściślej zdefiniować &#8230; <a href="http://eredaktor.pl/teoria/definicja-dziennikarstwa-internetowego-cz-2/">Continued</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kontynuujemy rozważania na temat tego, czym jest dziennikarstwo internetowe&#8230; Obiecałem, że spróbuję odnieść się do nieco bardziej zobiektywizowanych kryteriów niż tylko poglądy wybranych osób &#8211; czasem bardzo zasłużonych dla dziennikarstwa internetowego, jak choćby przecierający szlaki Leszek Olszański. <span id="more-27"></span></p>
<p>Próbując ściślej zdefiniować pojęcie dziennikarza internetowego można wziąć pod uwagę kryterium dochodowe, jak uczyniono w czasie przeprowadzania badań nad dziennikarstwem internetowym w Niemczech pod koniec 2002 roku. Ustalono wtedy, że wezmą w nim <em>osoby pracujące w różnych strukturach redakcyjnych, jak i pojedyncze osoby próbujące swoich sił w dziennikarstwie online (…), które co najmniej 10 proc. swoich dochodów czerpią z tytułu publikacji internetowych</em> (Zbigniew Oniszczuk. Zawód dziennikarza w Niemczech w dobie technicyzacji [w:] pod red. Mariana Gieruli. Współczesny dziennikarz i nadawca. Sosnowiec, 2006. Strona 87).</p>
<p>Jak wskazuje Zbigniew Oniszczuk, przyjęty w tym badaniu pułap dochodów z tytułu publikowania treści w internecie jest wyjątkowo niski. Do tamtej pory w badaniach dotyczących dziennikarzy w Niemczech przyjmowano, że osoby pracujące w tym zawodzie powinny z jego tytułu czerpać minimum 50 proc. dochodów. Jednak biorąc pod uwagę, że internet to medium stosunkowo nowe, a co za tym idzie dochody generowane przez serwisy WWW nie są tak duże, jak w mediach tradycyjnych, decyzja o tak znacznym obniżeniu kryterium dochodowego wydaje się całkiem słuszna. (Z drugiej strony można hipotetycznie założyć, że część respondentów pozostałe 90 proc. dochodów czerpie z tradycyjnego dziennikarstwa, a więc dziennikarstwo internetowe nie jest ich podstawowym zajęciem.) Warto też podkreślić, że w internecie działa liczna grupa dziennikarzy-wolontariuszy (szacuje się, że w czasie przeprowadzania badań dziennikarze-wolontariusze stanowili około 3380 osób spośród liczącego około 7800 osób grona niemieckich dziennikarzy publikujących w internecie), co sprawia, że uwzględnienie kryterium dochodowego nie tylko w przeprowadzaniu podobnych badań, ale i definiowaniu samego dziennikarstwa internetowego może zdeformować jego obraz. Nie zmienia to jednak faktu, że kryterium to jest istotne podczas opisywania i wyróżniania samego zawodu dziennikarza internetowego.</p>
<p>Krótko mówiąc: moim zdaniem ta droga prowadzi donikąd i raczej mnoży pytania i wątpliwości niż je rozwiewa. Jutro spróbujemy oprzeć się o polskie prawo prasowe &#8211; biorąc pod uwagę, że ustawa pochodzi z 1984 roku, może być ciekawie :)</p>
<h3>Przeczytaj też:</h3>
<ul>
<li><a href="http://eredaktor.pl/teoria/definicja-dziennikarstwa-internetowego-cz-1/" title="Definicja dziennikarstwa internetowego - cz. 1">Definicja dziennikarstwa internetowego &#8211; cz. 1</a></li>
<li><a href="http://eredaktor.pl/teoria/definicja-dziennikarstwa-internetowego-cz-3/" title="Definicja dziennikarstwa internetowego - cz. 3">Definicja dziennikarstwa internetowego &#8211; cz. 3</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eredaktor.pl/teoria/definicja-dziennikarstwa-internetowego-cz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

