Portale bardziej społecznościowe, internet bardziej zintegrowany

Ikona wpisu:: Portale bardziej społecznościowe, internet bardziej zintegrowany
0 komentarzy

PC Centre – serwis o komputerach, który mam przyjemność prowadzić – już któryś raz będzie punktem wyjścia do ogólniejszych rozważań. Już w chwili uruchomienia PC Centre, 1 stycznia 2004 r., dostępne były działy, w których swój ślad mogli zostawić użytkownicy. Początkowo było to forum, z czasem pojawiła się możliwość założenia prostego bloga i udostępnienia swoich zdjęć w galerii. Czasy się jednak zmieniły – popularność for i grup dyskusyjnych zdaje się maleć, za to serwisy społecznościowe z prawdziwego zdarzenia rosną w siłę.

Wciąż wielu nowopowstałym serwisom (portalom ogólnotematycznym i wortalom) towarzyszą działy, które mają na celu zaangażowanie użytkownika. Jednak ich charakter się zmienia – rezygnują z części swojej autonomiczności, starając się nadążyć za zmieniającym się internetem.

XXI wiek to czasy Facebooka, MySpace’a, Twittera, NK czy Blipa. Dziś wielu obeznanych z nowymi technologiami posiada swój profil w chociaż jednym z wymienionych serwisów. A za zmianami w zachowaniu użytkowników muszą podążać wydawcy i właściciele serwisów internetowych. Portale i wortale udostępniają możliwość rejestracji/zalogowania się przy pomocy danych z Facebooka, wysyłają informacje o ciekawych treściach na Twittera i Blipa, ułatwiają dzielenie się ciekawymi treściami ze znajomymi z serwisów społecznościowych oraz zakładają strony fanowskie.

Podobne zmiany wprowadzamy na PC Centre. Najpierw na forum pojawiła się możliwość zalogowania przy wykorzystaniu loginu i hasła z Facebooka. Następnie ułatwiliśmy subskrypcję treści: jednym kliknięciem myszy można było dodać nasz kanał RSS do serwisu iGoogle lub do Czytnika Google; jeżeli ktoś chciał otrzymywać skróty aktualności na maila, mógł się zapisać na newsletter dostarczany przez Feedburnera. Z myślą o odwiedzających zza granicy, przy wykorzystaniu Google Translate można było szybko przetłumaczyć treść na inny język. Obecnie postawiliśmy na Facebooka. Uruchomiliśmy na nim stronę fanowską, na której publikowane są informacje o najciekawszych treściach. Dodaliśmy przycisk „Lubię to” oraz „Wykop” do aktualności i artykułów. Pojawił się ponadto pasek zadań, w którym – oprócz możliwości związanych z dzieleniem się treściami – pojawiła się m.in. wtyczka pobierająca filmy z kanału PC Centre na YouTube.

Przejrzyjcie inne serwisy i sami przekonajcie się, jak bardzo są one zintegrowane z innymi witrynami Web 2.0 i usługami kojarzonymi z tym trendem.

Internet się integruje. Przekształca się, abyśmy my – internauci – otrzymywali informacje w dogodny dla nas sposób (najlepiej wymagający jak najmniej zaangażowania). To dobre – zarówno dla użytkowników, którzy mają ułatwiony dostęp do interesujących ich treści, jak i dla wydawców mediów internetowych, bo nie tracą (a czasem zyskują) uwagi czytelników i zwiększają ich przywiązanie.

Ale są też wady. Efektem tego społecznościowego wyścigu, w którym (czasem wbrew woli) bierzemy udział, jest powstawanie centr danych, które gromadzą na nasz temat mnóstwo danych. Weźmy przykład Facebooka, który zna nasze imię i nazwisko, datę urodzenia, wykształcenie, miejsce pracy, hobby, naszych znajomych i ich znajomych, nasze ulubione strony internetowe, wydarzenia, w których bierzemy udział, i inicjatywy, które popieramy. Tym samym serwisy społecznościowe, z którymi integrują się portale i wortale, biorą na siebie sporą odpowiedzialność. Aby internet był dla nas coraz przyjaźniejszy i coraz bardziej dostępny.

W przyszłości jeszcze większą wagę będziemy przykładać do ochrony naszych danych; do kontroli dystrybucji składników naszej internetowej tożsamości. W serwisach, które będą pełniły funkcję internetowych banków danych personalnych (serwisów openID), pojawiać się będą zaawansowane funkcje do zarządzania nimi (z resztą już się pojawiają – weźmy pod uwagę choćby Facebooka). Internet będzie się integrował – serwisy internetowe będą w coraz większym stopniu wyłącznie dostawcami treści, natomiast kanał dystrybucji będzie miał coraz mniejsze znaczenie.

Czy internet trzeciej generacji (Web 3.0) będzie konstytuowany przez podział na dystrybutorów i dostawców treści? Wyobraźcie sobie internet bez stron www, jakie znacie teraz, a zamiast nich inteligentne serwisy, które wiedzą, czego potrzebujemy i które źródła najlepiej zaspokoją nasze wymagania.

P.S. Zapraszam do wpisania w Google „Google Sidewiki” :)

Komentarze

  1. Marek Jeleśniański

    Zapraszam do komentowania! Napisz, co sądzisz o tym wpisie i jaka jest Twoja opinia na podjęty przeze mnie temat. Jeżeli podoba Ci się ta notka, udostępnij ją proszę w serwisach społecznościowych.

Dodaj komentarz

Login to post a comment. If you do not have an account yet, sign up - it takes only a minute.