W dziennikarstwie każdego rodzaju bardzo często wykorzystywana jest zasada tzw. odwróconej piramidy. Mówi ona, aby najważniejsze informacje umieszczać zawsze na początku materiału prasowego, radiowego czy telewizyjnego. Dzięki temu czytelnik (odbiorca) już po przeczytaniu samego lidu może poznać najważniejsze fakty. Jeżeli temat go zainteresuje, przystąpi do dalszej lektury. Ważne jest, aby w miarę „upływu tekstu” informacje stawały się coraz bardziej szczegółowe, aż wreszcie przyjdzie czas na wątki poboczne (np. zarysowanie sylwetek postaci związanych z wydarzeniem czy odniesienie się do podobnych doniesień z minionych tygodni).

Zasada odwróconej piramidy jest wciąż aktualna – ba, w dobie dziennikarstwa internetowego jej rola jest coraz większa.

Zasada odwróconej piramidy w internecie

Czytelnicy mediów internetowych znani są ze swojej niecierpliwości – internet dostarcza przecież informacji z tylu interesujących dziedzin, a wielu internautów chciałoby poznać ich jak najwięcej. Dlatego internauci „skanują” stronę w poszukiwaniu tego, co ich zainteresuje. Często po przeczytaniu samego tytułu podejmują decyzję, czy kliknąć w dany odnośnik, czy nie. Czasem czytają lid – akapit wprowadzający. Jeżeli nie zainteresuje ich, nie klikną… Dlatego tak ważne jest przemyślenie tytułu i treści pierwszego akapitu.

Początkujący dziennikarze bardzo często piszą swoje teksty w stylu rozprawki. Zaczynają od wstępu, w którym zamieszczają byle co – bo przecież gdy mają już dwa-trzy pierwsze zdania za sobą, idzie z górki, jak najszybciej chcą więc mieć ten etap pracy za sobą. Gwarantuję, wstęp takiego rodzaju nie zachęci do dalszej lektury:

„Internet jest bardzo popularnym medium. Upowszechnił się pod koniec XX wieku. Korzystamy z niego, aby poszukiwać informacji, rozmawiać ze znajomymi i oglądać filmy. Aby uzyskać dostęp do zasobów sieci wystarczy zwykły modem podłączony do sieci telefonicznej. Jednak warto pokusić się o szerokopasmowy dostęp.”

O czym jest artykuł, tak rozpoczęty? Autor wie: o wynikach badań dotyczących korzystania z internetu w Polsce. I nawet dalej – po nakreśleniu tematu internetu – przechodzi do sedna… Ale czytelnik szybko się zrazi.

Autor tak rozpoczętej aktualności powinien zacząć od przedstawienia najważniejszych, najbardziej zaskakujących wyników. Im głębiej czytelnik będzie „wchodził” w tekst, tym mniej istotne informacje powinien znajdywać: np. dotyczące korzystania z internetu w poszczególnych województwach, przez przedstawicieli poszczególnych zawodów itd. Bardzo ważna uwaga – w niemal wszystkich gatunkach dziennikarskich nie istnieje zakończenie. Tekst musi być tak napisany, żeby usunięcie ostatniego akapitu nie stanowiło dla niego istotnej szkody.

Z biznesowego punktu widzenia, ważne jest nie tylko zachęcenie czytelnika do kliknięcia w odnośnik, ale także zainteresowanie go tematem na tyle, aby pozostał na stronie jak najdłużej. Tymczasem jeżeli pod koniec tekstu będziemy mu serwować naprawdę mało istotne informacje, to w pewnym momencie może on przerwać lekturę i wrócić na stronę główną. Dlatego ważna jest ekonomika tekstu.

Jeżeli autor publikacji dołoży największej staranności, żeby informacje od początku do końca były interesujące i wyczerpujące dany temat (oczywiście przestrzegając przy tym zasady odwróconej piramidy), i tak istnieje ryzyko, że w trakcie lektury internauta się zniechęci. Są jednak pewne sposoby, żeby dać mu kilka argumentów do pozostania na stronie. O tym za czas jakiś :)

Tymczasem zapraszam do przeczytania postów związanych z tytułowaniem tekstów internetowych:

Kilka ogólnych porad znajdziecie w tekście zatytułowanym Recepta na sukces w sieci. Polecam i pozdrawiam :)

Marek Jeleśniański

Specjalizuję się w dziennikarstwie internetowym. Prowadzę szkolenia z tego zakresu, napisałem także dwie prace naukowe związane z mediami internetowymi. Od 7 lat jestem redaktorem naczelnym serwisu PC Centre. Jestem także właścicielem agencji interaktywnej Oxido.

8 komentarzy

Leave a Reply