14.12.2009
Jak promować filmy na YouTube?

Jak promować filmy na YouTube?

Jak zapewnia Google, każdej minuty na YouTube internauci wrzucają 20 godzin różnego rodzaju filmów wideo. Ciężko w tym gąszczu wypromować swój klip. Dostrzegło to Google i postanowiło pomóc… Bynajmniej jednak nie poprzez wprowadzenie jakichś nowatorskich mechanizmów społecznej oceny wideo. Za promowanie filmów trzeba zapłacić, a narzędziem, które ma to umożliwić, jest system Google AdWords, służący dotąd do zamieszczania reklam kontekstowych w wyszukiwarce Google oraz na partnerskich stronach www (które zrzeszone są w programie Google AdSense).

Google nową funkcję systemy AdWords reklamuje tak:

Idea jest prosta i z pewnością spotkaliście się z nią nie raz. Po wpisaniu w wyszukiwarce na YouTubie jakiegoś słowa kluczowego, Google oprócz wyników wyświetli pasujące „promowane filmy wideo” – czyli de facto reklamy, zwiastuny filmów i gier, klipy przedstawiające jakieś produkty. Przypomina to nieco tzw. linki sponsorowane, dołączane do wyników wyszukiwania w Google.

Korporacja z Mountain View próbuje zmonetyzować YouTube’a na wiele sposobów. Do filmów (u dołu ekranu) od jakiegoś czasu dołączane są boksy reklamowe, a oprócz tego – od czasu do czasu – można natknąć się na jakąś klasyczną formę reklamy internetowej – np. medium rectangle. Poszerzenie tego wachlarza możliwości reklamowych nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę, ile firma Google zainwestowała w wykupienie tego serwisu. A jego utrzymanie nie jest proste, na przykład z powodu problemów z prawami autorskimi do wrzucanych klipów.

Czy reklam będzie przybywać? Niewykluczone, bo YouTube ma duży potencjał. Można np. dodać reklamy bezpośrednio przed oglądanym filmem, jak ma to miejsce na przykład w klasycznej telewizji.

Firma założona przez Larry’ego Page i Sergieja Braina stosuje pewną stałą strategię. Tworzy usługi, które początkowo są całkowicie darmowe, a do tego pozbawione wszelkich reklam. Z biegiem czasu reklamy się pojawiają i stają się coraz bardziej widoczne. Wspomnijmy tu choćby Gmaila, który na podstawie treści naszej korespondencji dobiera wyświetlane obok reklamy.

Aktualizacja: przez przypadek wpadłem na fajny wpis Petera Kafki na temat wykorzystywania YouTube’a w celach reklamowych, m.in. przez firmę Apple. Poniżej jeden z przykładowych filmów:

Udostępnij lub zapisz:
  • Wykop
  • Digg
  • del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn
  • MySpace
  • Google Buzz
  • Google Bookmarks
O autorze

Marek Jeleśniański to pasjonat internetu i nowych mediów. Dawniej redaktor naczelny serwisu PC Centre, obecnie dyrektor zarządzający w agencji interaktywnej Oxido. Prowadzi także szkolenia z zakresu dziennikarstwa internetowego oraz komunikacji w sieci.

3 komentarze/-y

  1. Reklama internetowa będzie coraz mniej agresywna | eredaktor.pl - dziennikarstwo internetowe napisał(a):

    [...] reklamy, a nawet proste gry (odsyłam Was do jednego ze wcześniejszych wpisów, gdzie znajdziecie przykład reklamy firmy Nintendo – to aż chce się [...]

  2. Konrado napisał(a):

    Jest łatwiejszy sposób. Jest wiele stron, które oferują zamawianie automatycznych wyświetleń, komentarze i like’i. Wtedy filmik sie promuje i jest latwy do odnalezienia na youtubie, moze nawet zaistnieje na głownej stronie. Niestety prawie wszystkie te strony są płatne. PRAWIE, bo są wyjątki.
    Gorąco polecam tą stronę, można za darmo nabijać sobie punkty automatycznie i wymieniać na zlecenia wyświetlen, komentarzy, lajków czy subskrypcji. Pozdrawiam i daje link: http://www.enhanceviews.net/

  3. Marek Jeleśniański napisał(a):

    Od strony etycznej takie działanie wydaje się… nieco wątpliwe, pomijając fakt, że w wielu wypadkach jest bezcelowe – dla przykładu: co komuś po przypadkowych fanach, którzy w ogóle nie są zainteresowani daną marką i/lub słyszą o niej po raz pierwszy?

Dodaj komentarz

(C) 2008-2011 by Marek Jeleśniański, all rights reserved. RSS: wpisy, komentarze.
Design and XHTML/CSS: agencja interaktywna Oxido.
  • RSS
  • Twitter
  • Facebook
  • GoldenLine
  • LinkedIn