Jak zapewnia Google, każdej minuty na YouTube internauci wrzucają 20 godzin różnego rodzaju filmów wideo. Ciężko w tym gąszczu wypromować swój klip. Dostrzegło to Google i postanowiło pomóc… Bynajmniej jednak nie poprzez wprowadzenie jakichś nowatorskich mechanizmów społecznej oceny wideo. Za promowanie filmów trzeba zapłacić, a narzędziem, które ma to umożliwić, jest system Google AdWords, służący dotąd do zamieszczania reklam kontekstowych w wyszukiwarce Google oraz na partnerskich stronach www (które zrzeszone są w programie Google AdSense).

Google nową funkcję systemy AdWords reklamuje tak:

Idea jest prosta i z pewnością spotkaliście się z nią nie raz. Po wpisaniu w wyszukiwarce na YouTubie jakiegoś słowa kluczowego, Google oprócz wyników wyświetli pasujące „promowane filmy wideo” – czyli de facto reklamy, zwiastuny filmów i gier, klipy przedstawiające jakieś produkty. Przypomina to nieco tzw. linki sponsorowane, dołączane do wyników wyszukiwania w Google.

Korporacja z Mountain View próbuje zmonetyzować YouTube’a na wiele sposobów. Do filmów (u dołu ekranu) od jakiegoś czasu dołączane są boksy reklamowe, a oprócz tego – od czasu do czasu – można natknąć się na jakąś klasyczną formę reklamy internetowej – np. medium rectangle. Poszerzenie tego wachlarza możliwości reklamowych nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę, ile firma Google zainwestowała w wykupienie tego serwisu. A jego utrzymanie nie jest proste, na przykład z powodu problemów z prawami autorskimi do wrzucanych klipów.

Czy reklam będzie przybywać? Niewykluczone, bo YouTube ma duży potencjał. Można np. dodać reklamy bezpośrednio przed oglądanym filmem, jak ma to miejsce na przykład w klasycznej telewizji.

Sponsorowane: Sprawdź, czy to się opłaca – naprawa telefonów Apple. Usługi świadczy profesjonalny serwis z Krakowa.

Firma założona przez Larry’ego Page i Sergieja Braina stosuje pewną stałą strategię. Tworzy usługi, które początkowo są całkowicie darmowe, a do tego pozbawione wszelkich reklam. Z biegiem czasu reklamy się pojawiają i stają się coraz bardziej widoczne. Wspomnijmy tu choćby Gmaila, który na podstawie treści naszej korespondencji dobiera wyświetlane obok reklamy.

Aktualizacja: przez przypadek wpadłem na fajny wpis Petera Kafki na temat wykorzystywania YouTube’a w celach reklamowych, m.in. przez firmę Apple. Poniżej jeden z przykładowych filmów:

Marek Jeleśniański

Specjalizuję się w dziennikarstwie internetowym. Prowadzę szkolenia z tego zakresu, napisałem także dwie prace naukowe związane z mediami internetowymi. Od 7 lat jestem redaktorem naczelnym serwisu PC Centre. Jestem także właścicielem agencji interaktywnej Oxido.

4 komentarze

Leave a Reply