Definicja dziennikarstwa internetowego – cz. 1

Ikona wpisu:: Definicja dziennikarstwa internetowego – cz. 1
0 komentarzy

Nie odkryję Ameryki stwierdzeniem, że ciężko jednoznacznie określić, czym jest dziennikarstwo internetowe. Wpływ na to ma sam charakter medium (nadawcą może być każdy użytkownik, jednak nie sposób wszystkich uznać za dziennikarzy internetowych). Poza tym, jak pisze Leszek Olszański, ten błyskawicznie rozwijający się w ostatnich latach gatunek do końca nie zdążył się wykształcić, okrzepnąć i uniezależnić. W efekcie – jego zdaniem – za dziennikarza internetowego można uznać dziennikarza prasowego, którego teksty pojawiają się na stronach internetowych gazet i czasopism, oraz dziennikarzy radiowych i telewizyjnych, których nagrania udostępniane są w internecie w różnej postaci.

Autor książki „Dziennikarstwo internetowe” nie przedstawił w niej jednoznacznej definicji dziennikarza internetowego, nakreśla jedynie pewne cechy, które powinny go wyróżniać. Propozycję definicji dziennikarstwa internetowego (sprzeczną z resztą z tym, na co zwrócił uwagę w swojej książce) zaprezentował w wywiadzie zamieszczonym w miesięczniku „Loża”: dziennikarstwo internetowe to po prostu dziennikarstwo uprawiane z myślą o publikacji materiału w sieci zamiast w mediach tradycyjnych. Ta drobna zmiana niesie jednak ze sobą doniosłe różnice. Dziennikarzem internetowym nie jest np. pracownik gazety, którego artykuły po złamaniu kolumn automatycznie lądują na oficjalnej stronie WWW redakcji.

Leszek Olszański w przytoczonej definicji odwołuje się do pojęcia dziennikarstwa (to po prostu dziennikarstwo…), przez które najczęściej rozumie się dziedzinę działalności intelektualnej w środkach społecznego przekazu, której celem i efektem jest przygotowanie i rozpowszechnienie materiałów informacyjnych i publicystycznych (definicja pochodzi z „Encyklopedia wiedzy o prasie” pod red. Juliana Maślanki; Wrocław, 1976; strona 72). Warto przy tym zwrócić uwagę, że jasno określił granicę między dziennikarstwem internetowym a innymi formami dziennikarstwa. Można uznać to za dowód zmiany poglądów (wywiad został opublikowany po wydaniu książki „Dziennikarstwo internetowe”), mającej swoje uzasadnienie w przeobrażającym się modelu komunikowania: media internetowe stają się coraz bardziej autonomiczne względem tych tradycyjnych, z których często wyrastały. W zaproponowanej przez niego definicji nie pada natomiast słowo o formie przekazu, który można by uznać za „dziennikarski”, co z uwagi na specyfikę medium ma dość istotne znaczenie.

Z kolei w angielskiej edycji Wikipedii dziennikarstwo internetowe definiowane jest jako przygotowywanie relacji na temat wydarzeń i faktów z myślą o publikacji w internecie i rozprowadzanie jej za jego pośrednictwem. Autor tej definicji (pozostaje on anonimowy) nie wprowadza jednak żadnych istotnych rozgraniczeń, np. co do formy publikowanej relacji, w efekcie czego za dziennikarza internetowego można uznać bardzo szeroką grupę osób publikujących w internecie. Nie określił też jednoznacznie, czy mianem tym można określić przedstawicieli mediów tradycyjnych, którzy swoje artykuły, nagrania itp. publikują na stronach WWW.

Warto również przytoczyć definicję przygotowaną w oparciu o wypowiedzi Peggy Collins, pracującej w portalu MSN Money, przytoczone przez autorkę bloga Girl Journalist. Dziennikarstwo internetowe jej zdaniem nie jest powielaniem tego, co publikowane jest w mediach tradycyjnych. To organizowanie faktów, opowiadanie historii, dzielenie się doświadczeniami, otrzymywanie zwrotnych opinii oraz konwersacja w internecie. A wszystko to winno odbywać się we właściwej sobie kolejności.

Nie sposób zgodzić się z tym, że mianem dziennikarstwa internetowego można uznać dyskusję, która toczy się w internecie już po zamieszczeniu materiału dziennikarskiego. Odbieranie zwrotnych komunikatów i odpowiadanie na nie stanowi istotną część pracy dziennikarza internetowego (i jest jedną ze specyficznych cech internetu, dobitnie świadczącą o jego interaktywności), zaś same komunikaty mogą docierać do wielu odbiorców (najczęściej komentarze czytać mogą wszyscy internauci). Jednak tworząca się w efekcie konwersacja nie stanowi formy dziennikarskiej ekspresji. Najczęściej zwrotne opinie nie przypominają któregoś z gatunków prasowych, należy też przyjąć, że ze swej istotny nie stanowią o faktach i wydarzeniach, a jedynie prezentują opinię osób je zamieszczających. To tak, jakby za dziennikarstwo uznać rozmowę prowadzoną na czacie – choć jej rezultat, opublikowany na przykład w formie wywiadu, owszem.

W dalszych rozważaniach nad definicją dziennikarstwa internetowego, warto podjąć próbę nawiązania do bardziej zobiektywizowanych punktów odniesienia: kryterium dochodów czerpanych z pracy dziennikarza internetowego oraz kryterium prawnego. Uczynię to w kolejnych wpisach, a finałem pewnego rodzaju cyklu – mam świadomość, że nieco nudnego, ale jednocześnie bardzo ważnego :) – będzie moja autorska definicja dziennikarstwa internetowego. Już teraz zapraszam do skonfrontowania jej z Waszymi odczuciami – może wspólnymi siłami uda nam się wypracować definicję idealną?

Przeczytaj też:

Komentarze

  1. Marek Jeleśniański

    Zapraszam do komentowania! Napisz, co sądzisz o tym wpisie i jaka jest Twoja opinia na podjęty przeze mnie temat. Jeżeli podoba Ci się ta notka, udostępnij ją proszę w serwisach społecznościowych.

Dodaj komentarz

Login to post a comment. If you do not have an account yet, sign up - it takes only a minute.